eMarketing to szerokie pojęcie, które specjalnie się tłumaczy trudnymi słowami. Nie będziemy ich tutaj używać. Z marketingiem spotykamy się na każdym kroku. Jadąc samochodem do pracy, idąc po chodniku, sprawdzając skrzynkę na listy czy też przeglądając Internet. Nawet jak jesteśmy klientami, którzy wydają pieniądze za usługę, to i tak w pakiecie dostajemy zestaw reklam.

Po co właściwie jest reklama? To każdy wie. Ale reklama sama w sobie, gdzie wszyscy wiedzą po co jest, działa. Wielu mówi: ‚nie na mnie’, a mimo to każdego dnia ludzie kupują produkty, korzystają z usług dzięki temu, że dowiedzieli się czegoś z reklamy. Reklama programuje powoli widzów, a że każdy jest podatny na co inne i ma inne potrzeby w danej chwili to reklam musi być odpowiednio dużo.

 

Jakie mamy rodzaje reklam?

Są reklamy w telewizji, każdy je zna. Wszyscy je uwielbiają tylko co chwilę przerywają je jakieś filmy. Bilboardy pięknie komponują się z urokiem przyrody. Ulotki, w skrzynkach lub za wycieraczką, z papieru kredowego (taki śliski) to jest coś na co czekamy z niecierpliwością. Serio ? Żeby odpoczynku wchodzisz do Internetu i tu się zaczyna poezja, o której się troszkę rozpiszę.

Banery reklamowe. Jak jest ich kilka na stronę to spoko. Jak jest ich więcej niż treści i wszystkie migoczą, wyskakujesz przez okno z oczopląsem. Niektóre obiecują bogactwo z faktu siedzenia w domu, a inne, w zależności od płci, trochę więcej lub trochę mniej naszej osoby.

PopUp under window lub PopUp window … po naszemu to te wredne okienka, które wyskakują i zasłaniają całą stronę lub się otwierają w nowej karcie przeglądarki, albo co gorsze w nowym oknie. Wtedy wyrzucasz monitor/laptopa przez okno i idziesz umyć naczynia jak gdyby nigdy nic.

Bardziej wyrachowane odmiany PopUp (bez window, czyli wyświetlane na stronie) mają takiego ‚x’ do wyłączenia reklamy, żeby w końcu zobaczyć co piszą na stronie, i jak już najeżdżasz myszką żeby kliknąć … dziadowskie ‚x’ zmienia położenie. Po dziesiątej próbie w końcu łapiesz dziada, klikasz i może nacieszysz wzrok treścią, której nawet nie wiadomo czy potrzebujesz. Potem stwierdzasz, że jednak nie tego szukałeś i otwierasz kolejną stronę. 8|

Linki w ciągu tekstowym (adwords). Próbujesz skopiować jakiś tekst, zawsze trafisz na link w nim i kopiujesz wypracowanie z odnośnikami. Na pewno w szkole czy na prezentacji w pracy nikt nie zauważy, a przy okazji klikniesz przez pomyłkę.

Mamy jeszcze takie reklamy, które są niewidzialne … serio. Wchodzisz na stronę i jeśli wykonasz klik w cokolwiek na tej stronie to pierwszy klik zawsze uruchomi reklamę. Jak? Całą stronę przesłonięta jest reklamą niewidzialną (PopUp) i kieruje cię tam gdzie płacący za tą reklamę chce. Często gęsto ten płacący nie wie, że ta reklama w taki sposób nabija mu kliki w statystykach.

Są jeszcze banery w aplikacjach, które co jakiś czas zasłaniają cały ekran telefonu lub tabletu. Siedzisz spokojnie na toalecie w pracy, grasz w snake’a i nagle zaczyna przemawiać do ciebie Arnold Schwarzenegger, który reklamuje grę na smartfony. Ba … to nic, że przemawia, ale całe biuro słyszy to zza drzwi do toalety. 🙂

Na koniec mamy maile, wredny spam. O tym mówi się najwięcej i ja też będę chciał o tym powiedzieć wiele. Mawia się: „Jak oni mogą spać po nocy wysyłając mi takie rzeczy?” Mogę odpowiedzieć … nie śpią, wysyłają. Ale czy to naprawdę takie złe? Spośród całej masy rodzajów reklam to mailing spotyka się z największym odrzuceniem, niechęcią, nienawiścią, a mimo to w większości wypadków jak nie podasz maila na żadnej stronie i nie wyrazisz gdzieś zgody na przetwarzanie, to nie dostaniesz ani jednego maila. Czy to więc nie jest najlepsza reklama jaką możesz mieć? W dodatku mailing kosztuje więcej niż inne rodzaje reklamy i nikt nie pozwala sobie na bezsensowne atakowanie użytkowników. A więc jest najlepszym rozwiązaniem i to dla obu stron (odbiorcy i nadawcy).

Jest jeszcze wiele innych rodzajów reklam. Każda ma na celu dotrzeć do jak największej grupy odbiorców i przekazać albo idee, albo chociaż przedstawić swój produkt, żebyś podświadomie wybierał/a ten produkt a nie inny. Tylko w przeciwieństwie do reklam fizycznych, reklamy internetowe są wyświetlane zgodnie z naszymi zachowaniami. Jeszcze się będę o tym więcej rozwodzić w kolejnych postach. W skrócie, każdy nasz ruch w sieci jest w pewien sposób śledzony. Dane są zapisywane w ‚ciasteczkach’ i na ich podstawie strony Internetowe wiedzą jakie reklamy wyświetlić w celu zwiększenia twojego zainteresowania.

 

Mailing nie taki zły jak się pisze.

Po tym wszystkim ktoś może stwierdzić, że odezwał się ten co maile pisze zawodowo i wysyła dziennie milionami, i próbuje się wybronić. Nic bardziej mylnego – próbuje bo jest to niedoceniony rodzaj reklamy. Wracając do rodzajów reklamy i statystyk. Czy ulotki mają policzalną skuteczność? Albo bilboardy przy drodze? Reklamy w telewizji? A są szkodliwe, niszczą środowisko, zaśmiecają, marnują nasz czas. Mailing tego nie robi i jest go o wiele mniej niż innej reklamy, nawet porównując z tymi z Internetu.

Trochę o statystyce. Jeśli jest dobra reklama, t.j. oferta wycieczek albo dobrego ubezpieczenia, to wysłanie 100 tyś maili da efekt, jak ja to mówię, ‚zasady 5%’. Czyli ze 100 koła otworzy maila około 5% czyli 5000 osób. Z tych 5 tyś kolejne 5% może kliknie w treść reklamy w mailu. Z klikających 250 osób może 5% skorzysta z oferty. Daje to 12,5 osoby, które pojadą na wakacje albo skorzystają z ubezpieczenia, czy co tam jeszcze wyślemy. Oczywiście to nie jest takie proste. Reklama musi być dostosowana do odbiorców. Jeśli baza jest turystyczna, to może taki plan uda się zrealizować. Ale kampania reklamowa innej branży nie przyniesie już takiego efektu. Przy okazji to jest właśnie dowód na to, że reklama działa na ludzi i ludzie z niej korzystają.

Więc skoro mailing przy takich ilościach daje taki efekt, to ileż więcej trzeba wyświetlić reklam na stronach Internetowych, żeby przyniosły podobny efekt? Zapewne się domyślacie, że dużo dużo więcej. I tu każdemu kto tak myśli od razu przytaknę. Z programu newsletterowego możemy się wypisać. Nasze dane są chronione na podstawie praw państwowych, a jak ktoś niezgodnie z prawem wykorzystuje nasze dane, możemy wystąpić o odszkodowanie i przejść na drogę sądową, która wcale nie jest taka jak ludzie sobie wyobrażają (typu niekończące się procesy, zeznania itp). To jest dużo prostsze bo większość sprawy jest załatwiana drogą administracyjną przez takie instytucje jak GIODO (generalny inspektorat ochrony danych osobowych). A czy możemy się wypisać z baneru na stronie? Z reklam typu popUp ? Teoretycznie są adblocki, a z drugiej strony są tacy co pracują nad tym, żeby adblocki przepuszczały ich reklamy mimo wszelkich filtrów treści/kodu.

Podsumowując ten wpis, wiemy już trochę o tym jakie reklamy nas otaczają. Nie bardzo je lubimy, ale często dzięki nim korzystamy z pewnych rzeczy za darmo. Na każdej stronie akceptujemy politykę ‚ciasteczek’, co ułatwia sprawę reklamie. Tylko pytanie czy nam to przeszkadza i jak te wiedzę możemy wykorzystać.

Ale o tym już kolejnym razem. 🙂

Kategorie: eMarketingWszytkie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: